
Drugi mecz FC Hermes w Lidze Okręgowej oznaczał dla nas pierwszy dalszy wyjazd w sezonie – ponad 70 kilometrów od Warszawy.
Problemy zaczęły się jeszcze przed pierwszym gwizdkiem. Podczas rozgrzewki kontuzji doznał jeden z naszych napastników, który miał rozpocząć spotkanie w podstawowym składzie. Jeszcze przed rozpoczęciem meczu musieliśmy więc dokonać zmiany w planie na to spotkanie.
FC Hermes rozpoczął mecz w składzie: Aleksandr Chumachenko, Roman Boichenko, Vladyslav Korzun, Oleksandr Kotiv (C), Valentyn Petryna, Ivan Yerkin, Serhii Kosiuk, Yaroslav Burlochenko, Vladyslav Holchenko, Serhii Poliukhovych oraz Bohdan Pauk.
Na ławce rezerwowych znaleźli się: Ivan Harkusha, Yaroslav Dziuba oraz Mykola Cherniuk.
Od pierwszych minut spotkanie było bardzo otwarte. Obie drużyny szukały swoich okazji, a akcje szybko przenosiły się z jednej strony boiska na drugą. Stworzyliśmy wiele sytuacji pod bramką rywala, ale brakowało nam skuteczności. Jednocześnie wielokrotnie zatrzymywaliśmy groźne ataki gospodarzy. Do przerwy żadnej z drużyn nie udało się zdobyć bramki – pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 0:0.
Po przerwie emocji było jeszcze więcej. W 66. minucie żółtą kartkę otrzymał Valentyn Petryna.
W 78. minucie dokonaliśmy zmiany – boisko opuścił Vladyslav Korzun, a w jego miejsce pojawił się Ivan Harkusha.
Dwie minuty później sytuacja stała się dla nas znacznie trudniejsza. W 80. minucie Valentyn Petryna zobaczył drugą żółtą kartkę i w konsekwencji czerwoną. Ostatnie minuty spotkania musieliśmy rozgrywać w dziesiątkę.
W 85. minucie po raz drugi w dwóch pierwszych meczach sezonu sędzia podyktował rzut karny przeciwko FC Hermes. Tym razem jednak nasz bramkarz stanął na wysokości zadania i obronił jedenastkę, utrzymując wynik 0:0.
W doliczonym czasie gry, w 90+4. minucie, żółtą kartkę otrzymał jeszcze Aleksandr Chumachenko. Wydawało się, że mimo gry w osłabieniu, obronionego rzutu karnego i trudnej końcówki przywieziemy do Warszawy pierwszy punkt w Lidze Okręgowej.
Niestety w 90+5. minucie, praktycznie w ostatniej akcji spotkania, straciliśmy bramkę. Zamiast pierwszego punktu na wyjeździe pozostało ogromne rozczarowanie – przegrywamy 0:1.
To nasze drugie minimalne, ale bardzo bolesne potknięcie z rzędu. Tym bardziej szkoda tego wyniku, że stworzyliśmy wiele sytuacji, których nie udało nam się wykorzystać, a jednocześnie wielokrotnie zatrzymywaliśmy niebezpieczne ataki przeciwnika. Mecz był otwarty, z dużą liczbą sytuacji i ataków po obu stronach.
Zamiast przywieźć z pierwszego dalekiego wyjazdu pierwsze punkty, tracimy remis w ostatnich sekundach spotkania.
Wyciągamy wnioski, pracujemy nad skutecznością i idziemy dalej. Przed nami kolejne mecze i kolejne szanse na pierwsze punkty w Lidze Okręgowej.
